“There are two ways to reach me: by way of kisses or by way of the imagination. But there is a hierarchy: the kisses alone don’t work.”/Anaïs Nin

niedziela, 3 lutego 2013


..

życie tak ciche i zaspane
niesprawdzalne w dotyku i smaku
rozminęło się z duszą
przytłoczoną nadmiarem pragnień

wystawiony rachunek z lekcji życia
niezbędny do rocznego rozliczenia
nie zgadza się ze złożoną obietnicą

Kocham Cię nie mieści się 
w rubryce Miłość

..




sobota, 2 lutego 2013


Rozsypały się myśli na poduszkę
zwilżoną ciężarem wodospadu łez

Utonęły w ciemności
Między słowami 
osiadając na dnie serca martwego..

poniedziałek, 23 lipca 2012

Epistolarny temperament duszy...

Podobno rękopisy nie płoną, ale słowa w nich ujęte płoną chyba bardziej, niż te cyfrowe ...

Do dziś piszę i otrzymuję listy na pożółkłych kartach przeszłości, które nie giną w czeluściach serwerowych archiwów. 

Letnie porządki uświadamiły mi, jak chętnie wracam do starych wspomnień. Każdy nierozplisowany fragment, fałda ubrania kryją jakąś opowieść. W kieszeniach tkwi bilet autobusowy sprzed 10 lat, jakiś drobiazg, który jest swoistą podróżą w czasie. Jest w tym zanurzaniu się we wspomnieniach jakaś odświętność, rodzaj rytuału, który rozświetla wnętrze i utrwala doświadczenia..rozmowa szeptem z samym sobą.. 
Samopoznanie..



fot.eM

niedziela, 22 lipca 2012


Niektórzy próbują sadzić ziarna miłości, hodować w sobie słońce, które budzi duszę z ciemności, a ja przez szybę zaparowanych zdarzeń kładę serce do snu i tulę dźwięki, które bezwstydnie rozbierają z uczuć..







Na łące zdarzeń nieprzewidywalnych, wersy uczuć skąpane w porannej rosie, piszą historię miłości.
Mleczny kożuch nieba kładzie swój cień na elewacje budynków, a za ścianą powiek zmęczonych płoną marzenia...

czy nie jest za dobrze mi w tym niecodziennym zamyśleniu ?


I won't forget to remember..



 miłość jest jak nieuzbrojony intruz...

***

niedziela, 8 lipca 2012

rozchlapany świat tonie w kałuży łez, podtapiając uczucia i zmywając ślady pocałunków..

środa, 20 czerwca 2012

a poza tym...

***








Tylko tu i teraz nie jest za późno na zatrzymanie słów i melodii w ich metaforycznym mgnieniu. Jest tu nastrojowo, lirycznie, a opowieści pulsują niejednoznacznością. Paleta brzmień kruszy i wzrusza. W tę podróż zabierają nas znakomite, ponadczasowe teksty i muzyka Jana Kondraka, Jacka Musiatowicza (6) i Agaty Budzynskiej (14)

a poza tym...

na płycie znajdziemy nielukrowaną swieżość, która w nas oddycha i jest autentycznym odbiciem tożsamosci artystycznej Jolki. Jeśli dodamy do tego kolekcje stonowanych, lirycznych nut, przeplatanych eleganckim żartem, to dostaniemy gwarancję muzycznej podrózy do miejsca „gdzie sny sie spełniaja, a życie nie boli”.

a poza tym....

to także mariaż róznorodnych stylów muzycznych i zabawa konwencjami, która wykracza poza oczywistość. Jest w tym żonglowaniu formą przestrzenna motoryka i dojrzałość. Eklektyczny zbiór gatunkowy tworzy konfigurację unikalną.

a poza tym...

Jolka ma ten rodzaj ekspresjii anarchicznej, która urzeka prostotą improwizacyjną, a jednocześnie jest to kunszt nie do podrobienia. Uwodzi zmysłowym, niskim głosem, a nie zewnetrznoscią, co w obliczu dzisiejszej mizerii staje sie czymś szalenie rzadkim.

Sama Artystka, słowami „Anioła u poduszki” przewrotnie dodaje „z innymi soba się podzielę, bo nie jestem aż taką egoistką, żeby przechowywać ten materiał w szufladzie”.

a poza tym...

artystka jest laureatką wielu przegladów piosenki literackiej. Zwieńczeniem tych sukcesów artystycznych był występ w koncercie Przeboje Laureatów XXXIII Festiwalu w Opolu ’96. Teraz wydała solowy, debiutancki krążek niespodzianek.

a poza tym…

na płycie zagrali: Wojtek Cugowski (gitara elektryczna), Tomek Deutryk (perkusja), Krzysztof Nowak (gitara basowa), Paweł Odorowicz (altówka), Piotr Selim (instrumenty klawiszowe), Magdalena Mazur (wiolonczela)

Muzycy, którzy towarzyszyli Jolce przy nagraniu materiału studyjnego są towarzystwem nieprzeciętnych osobowości. Ich talent i muzyczna wyobraźnia budują klimat podzwrotnikowy zmienny, w którym niejednokrotnie przekraczają muzyczne tabu.

eM Chojnacka


Tylko kobieta niesiona przez życiodajny ocean uczuć i świadomie pogodzona ze sobą mogła poprosić mnie o zrecenzowanie swojego debiutanckiego krążka. Teraz, gdy sięgam po płytę widzę też tam cząstkę siebie - cały wachlarz emocji, zaklęty w miękkiej i rozpalającej strudze słów i dźwięków....takie swoiste wprowadzenie do wiedzy o sobie samej.

Niektóre uwory wyśpiewane są w medytacyjnym skupieniu, czasami kąsają drapieżnym wokalem i uwodzą. Artystce się wierzy i ufa Jej muzycznej intuicji. Wszystko tu do siebie idealnie pasuje...

http://www.myspace.com/SipJolka



wtorek, 5 czerwca 2012

czasami...


myśli łapczywe, płynące niegdyś równolegle, dzieli na pół cisza, bardziej niż surowa przestrzeń.. 

wtorek, 3 kwietnia 2012

SILENCE OF MY MIND...

(...)I'm building walls inside me 
to keep the world from coming in...

You're looking for me, but I can't be found
I may be hiding in the silence...

silence of my mind(...)



wtorek, 18 października 2011


Jeden świat może być pobudzony drugim, 

dając sobie nawzajem więcej, niż przemijanie ...







sobota, 8 października 2011



przychodząc ze słowami - nie mówią nic, 
przychodząc bez słów - mówią wszystko..

wtorek, 27 września 2011

środa, 21 września 2011

wszystko na tym świecie zostało już roztajemniczone... z wyjątkiem miłości

wtorek, 20 września 2011


your life is your life
don’t let it be clubbed into dank submission.
be on the watch.
there are ways out.
there is a light somewhere.
it may not be much light but
it beats the darkness.
be on the watch.
the gods will offer you chances.
know them.
take them.
you can’t beat death but
you can beat death in life, sometimes.
and the more often you learn to do it,
the more light there will be.
your life is your life.
know it while you have it.
you are marvelous
the gods wait to delight
in you.

THE LAUGHING HEART
by Charles Bukowski

czwartek, 15 września 2011

Inspirująca "pieśń" liryczna

"...Kto raz poszarpał struny, na których gra Miłość, ten będzie fałszował całe życie. Czy słuchałeś kiedyś, jak przed koncertem orkiestra stroi instrumenty? Najpierw zaczynają delikatne i melodyjne. Gdyby dyrygent zaczął od bardzo hałaśliwych trąb i bębnów, nie byłby w stanie usłyszeć obojów, skrzypiec i fletów. Właśnie tego delikatnego strojenia serca i duszy trzeba się uczyć, by przygotować się do "symfonii" Miłości..."

wtorek, 13 września 2011

Mr "Cynical", Mrs "Hard to Find"



Siedzieli w wannie, naprzeciw siebie, 

piana lizała ich przyjemnie po twarzy.  

on był czułością - ona  miłosnym pragnieniem

zakładnikiem przyzwolenia na zniewolenie

scałował ją z siebie...

gwałtownie, zachłannie, czule

pozawerbalne ciał drżenie.




...w chwili, gdy zrozumiesz po co, będziesz wiedział jak.

piątek, 2 września 2011

moje życie upija się miłością...


"Ty, przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mną już nikt"...




środa, 31 sierpnia 2011

so soon

...


Tak zwany stan 'leniuszenia',  
moje ułożone w porządek słów teksty odroczył w czasie. 
Mówienie poetyckie niemieje.
25 szufladkowych opowieści szarzeje, dojrzewa i kurzy się....
o niewyszeptaniu, ale stwarzaniu..
budowanych z subtelnej tkanki językowej...
re-kreując więc sytuację liryczną 
biciem serca 
perypatetycznie wychodzę sobie wierszy kilka
ustalając ich rytm...w zatrzymaniu, w oddechu
bez strojenia banału w ornamentykę
dojrzewa to we mnie, jak dzikie zboże
so soon


...




everybody here wants Jeff... ( R.I.P)


piątek, 19 sierpnia 2011

Dźwignia poezji przedwieczornej


Podobno wszystko jest obietnicą nie wyznanej cudowności. 
Zapach powietrza i gładko-krągłe niebo szarości za oknem 3 minuty temu naobiecywały nadejście burzy. 
Znów świat przemoczony deszczem. 
A Ty mówisz o tekstach szczelnie zapakowanych poetycko wyprasowanymi wypowiedziami...
Wypada tak?
Zgodzę się z Pawlikowską, że z powodu najsubtelniejszego powonienia, największym arystokratą jest pies.
Reszta niech pozostanie milczeniem.






autor nieujawniony

poniedziałek, 15 sierpnia 2011


nos jej przeszedł koło miłości

miłość mu przeszła koło nosa

spotkali się na skraju dróg życia


bez niczego, po wszystko








wtorek, 2 sierpnia 2011

mmmm



I decided to go out
And breathe in the air I was made for
There were 10.000 greys in the sky
Not a single soul around
Seems no one likes to be rained on
Come and flow wherever it takes you
And on the waterfront I walked
The water was moving so graceful
I felt all of my fears fall away
And I sar down and closed my eyes
The sound on the breeze was my cradle

niedziela, 31 lipca 2011

Barwy nocy

Nocny Lublin
fot. eM

"Just imagine living in a world without mirrors. You’d dream about your face and imagine it as an outer reflection of what is inside you. And then, when you reached forty, someone put a mirror before you for the first time in your life. Imagine your fright! You’d see the face of a stranger. And you’d know quite clearly what you are unable to grasp: your face is not you."

Milan Kundera

Miłość to nie łagodna rozmowa, miłość wyważa drzwi








"You love me especially different every time
You keep me on my feet happily excited
By your cologne, your hands, your smile, your intelligence
You woo me, you court me, you tease me, you please me
You school me, give me some things to think about
Ignite me, you invite me, you co-write me, you love me, you like me
You incite me to chorus

You're different and special in every way imaginable
You love me from my hair follicles to my toenails
You got me feeling like the breeze, easy and free and lovely and new
Oh when you touch me I just can't control it
When you touch me, I just can't hold it
The emotion inside of me, I can feel it "